Shyhta - czasopismo literackie rzeszowsko-warszawskie pod patronatem Związku Literatów Polskich O/Warszawa

Aktualna wiadomość

Sean O’Brien i jego poemat Hammersmith

Seana poznałem dwa lata temu na festiwalu poezji w Serbii – Smederevo. Niedawno ukończyłem tłumaczenie jego poematu Hammersmith. Otrzymałem od niego zielono-złotą książeczkę wydaną przez Hercules Editions zawierającą dwie pieśni: Canto 1 i Canto 2. A obecnie mam także zgodę Seana na publikację przetłumaczonego poematu na łamach Shyhty. Mam nadzieję, że będzie to okazja do poznania twórczości tego poety, dobrze znanego w Wielkiej Brytanii.

Sean O’Brien

Fot. Gerry Wardle

Sean O’Brien jest poetą, krytykiem, redaktorem, tłumaczem, dramaturgiem, nadawcą i powieściopisarzem. Jego poezja zdobyła wiele nagród, w tym nagrodę T. S. Eliota, nagrodę Forward i nagrodę E Forster Award. Jego ósmy zbiór poetycki The Beautiful Librarians, zdobył nagrodę Roehampton w dziedzinie poezji w 2015 roku, a dziewiąty zbiór Europa, w 2018 r. został wybrany do krótkiej listy nagród T S Eliot Prize. Jego druga powieść Once Again Assembled Here, została wydana w 2016 roku, podobnie jak Hammersmith, książeczka poezji i fotografii. W 2018 r., ukazała się Europa, a także jego drugi zbiór opowiadań Quartier Perdu.
Urodzony w Londynie, Sean O'Brien dorastał w Hull, a obecnie mieszka w Newcastle upon Tyne. Jest profesorem Kreatywnego Pisarstwa na Uniwersytecie w Newcastle oraz członkiem Royal Society of Literature. W 2017 r. był Profesorem Wizytującym w katedrze Weidenfelda Porównawczej Literatury Europejskej w St Anne's College w Oksfordzie. Zapraszam do lektury.

Sean O’Brien: Hammersmith

Hammersmith – Sean O’Brien
Przetłumaczył Grzegorz Trochimczuk
Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie, udostępnianie i wykorzystywanie treści poematu bez pisemnej zgody autora zabronione!

Canto 1

Anglia jest skończona, to nic nie znaczy
Gdyż nawet pogoda się psuje
I kończą regaty ledwie rozpoczęte,

Z chłopcem z Wisconsin, który łapie kraba,
Na krótko pochwycony w oku
Był aż znikł w srebrno-czarnej Tamizie,

W głębokim cieniu Magazynu Harrodsa –
Utonął Palinurus aby spać z rybami
Niechlujny pogrążył się w wąskim łóżku,

By kilka książek później mówić z Johnem Snagge
Na polach Hadesu przy moście Hammersmith
Gdzie Richard Widmark też spotkał swój kres

Więcej…

 

Esej

Olgi Tokarczuk Booker

Księgi Jakubowe – sążnista książka uhonorowana nagrodą Nike – od pierwszego usłyszenia nie mogła być przeze mnie pożądana, tak jak obiekt atrakcyjny „od pierwszego wejrzenia” ‒ do natychmiastowego czytania. Przez fakt, ze jeszcze trwałem w momencie odreagowania po długim i zajmującym obcowaniu z Thomasem Mannem i jego wielotomowym dziełem Józef i jego bracia. Jak wiecie – najpierw czyta się Historie Jakubowe. Pomyślałem, czym Tokarczuk przebije Manna, żebym miał znowu wybrać się w kolejną podróż przez wielostronicowe terytorium Jakubowe. Całkowicie nie byłem zainteresowany porównaniem perypetii Jakubowych, które łączyło tak naprawdę tylko jedno – historyczność postaci z relacji literackich. I zapomniałem o Tokarczuk, aż do tegorocznego Bookera.


Zasłużyłem na przebaczenie. Jeszcze nie opadł kurz wrzawy, jaka się podniosła po ogłoszeniu decyzji londyńskiego jury o przyznaniu Oldze Tokarczuk i tłumaczce Jennifer Croft, nagrody The Man Booker Prize for Fiction za książkę Bieguni, a już ją przeczytałem. Jeślibym miał napisać słowo prawdy o literackim kunszcie pisarskim Olgi Tokarczuk – napisałbym. Jej literackości nic zarzucić nie można. Perfekcyjna warsztatowo. Czyta się! To jest najwyższa gratyfikacja dla Autora.


Jednak oczywistość dobrego nie jest już tak oczywista w każdym calu tej kilkusetstronicowej opowieści o…?

Więcej…

 

Już jest

Almanach Shyhta 2015 dla zainteresowanych.
Czytaj więcej...

Wywiad

Odwiedziny

Ogólnie 21677

Nowy wiersz

Wróciłem do miasta

Zaparło mi dech, z wiejskiego ozonu
odleciałem na zimę. Pomiędzy wrony.

Warszawa uzbroiła się w marszu
biało-czerwonym pod szarym niebem.

Promocje

Nowa historia filozofii najnowszej

Dorota Nejman

Chciałabym zacząć od dość paradoksalnego porównania ... Jeden z czołowych wizjonerów nowego, wspaniałego rzekomo świata, na pytanie: „od czego zacząć zmiany na lepsze?” , miał sarkastycznie wykrzyknąć: „instytucje, głupcze, instytucje”, mając oczywiście na myśli to, że w pierwszym kroku trzeba przekształcać właśnie instytucje społeczne jako niezbędne filary zmian. Bo to tu tkwią realne potencje do dokonywania wszelkich rewolucji. Być może ... Oczywiście chciałoby się tu zapytać: co dalej? Co ze sferą wartości?

Shyhta

czasopismo literackie

Wydawnictwo Abilion Związek Literatów Polskich
© 2014 – 2018, Shyhta - czasopismo literackie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opracowane przez Shyhta.