Aktualna wiadomość

Grzegorz Trochimczuk: 71 dni. Opowieść mężczyzny z sercem kobiety - Już wkrótce!

"Znikały drogowskazy, tablice, ciemniało niebo, któremu towarzyszyły niewidome latarnie. Nie mogłem dostrzec własnego cienia, żeby sprawdzić kierunek – mgła, opar świata opadał na moją ścieżkę w labiryncie, w którym nie było Ariadny. Matki niezawodnej. Jest taki nadmiar, taka złożoność, taki tłum, taki chór, w których dopada samotność. Jakby nic nie mogło być już dostępne zmysłom, nic, tylko przejmujące, ogołocone ja.
Później, pamiętam, było owo przeniesienie z jednego w drugi stan. (…) Po tej stronie obecność trzeba potwierdzić tylko samemu sobie. Kopnąć najbliższy kamień, aby dał poznać swoją twardość, albo zrobić ostrożnie kilka kroków, żeby przekonać się o możliwości zmiany położenia, gdy pobliskie drzewo będzie już za mną szeleścić. (…) Teraz i zawsze."

Grzegorz Trochimczuk: 71 dni

Książka Grzegorza Trochimczuka opisująca dramatyczne dni przed i po operacji przeszczepu serca może stać się bestselerem i swojego rodzaju wyjątkowym dokumentem. Znamy jego biegłość pisarską i jesteśmy pewni, że będzie ona cechowała się wielkim walorami artystycznymi.

Marek Wawrzkiewicz
Prezes Związku Literatów Polskich

Dzięki uprzejmości Autora otrzymałem „71 dni” przed wydaniem książki. Przyznaję, to pierwszy maszynopis literacki, z którym miałem szansę się zapoznać. Pan Grzegorz Trochimczuk napisał dziennik opowiadający o 2,5 miesiąca życia zwykłego człowieka. No może nie tak całkiem zwykłego życia i nie tak całkiem zwykłego człowieka. Wśród kakofonii wątpliwej wartości scenariuszy, blogów i tekstów o transplantacji narządów przemówił głosem erudyty. Tym czystszym i bardziej przekonywującym, że wychodzącym z osobistego doświadczenia. Czasami wzrusza oczywistym stwierdzeniem: Byłem tym samym a jednak odmienionym człowiekiem. Już nie umierałem… A jednak pozostaje daleki od banału i konwenansu.

Więcej…

Esej

Olgi Tokarczuk Booker

bieguni

Księgi Jakubowe – sążnista książka uhonorowana nagrodą Nike – od pierwszego usłyszenia nie mogła być przeze mnie pożądana, tak jak obiekt atrakcyjny „od pierwszego wejrzenia” ‒ do natychmiastowego czytania. Przez fakt, ze jeszcze trwałem w momencie odreagowania po długim i zajmującym obcowaniu z Thomasem Mannem i jego wielotomowym dziełem Józef i jego bracia. Jak wiecie – najpierw czyta się Historie Jakubowe. Pomyślałem, czym Tokarczuk przebije Manna, żebym miał znowu wybrać się w kolejną podróż przez wielostronicowe terytorium Jakubowe. Całkowicie nie byłem zainteresowany porównaniem perypetii Jakubowych, które łączyło tak naprawdę tylko jedno – historyczność postaci z relacji literackich. I zapomniałem o Tokarczuk, aż do tegorocznego Bookera.
Zasłużyłem na przebaczenie. Jeszcze nie opadł kurz wrzawy, jaka się podniosła po ogłoszeniu decyzji londyńskiego jury o przyznaniu Oldze Tokarczuk i tłumaczce Jennifer Croft, nagrody The Man Booker Prize for Fiction za książkę Bieguni, a już ją przeczytałem. Jeślibym miał napisać słowo prawdy o literackim kunszcie pisarskim Olgi Tokarczuk – napisałbym. Jej literackości nic zarzucić nie można. Perfekcyjna warsztatowo. Czyta się! To jest najwyższa gratyfikacja dla Autora.
Jednak oczywistość dobrego nie jest już tak oczywista w każdym calu tej kilkusetstronicowej opowieści o…?

Więcej…

Nowy wiersz

Janina Ataman: Zwiastun nowego tomiku

PAMIĘĆ

pamiętam jak przez mgłę
głód i pożogę
schron wydrążony w ziemi
gdzie wszyscy stłoczeni

świst kuli
która mnie ominęła
– słyszę do dzisiaj

pamiętam pierwszą koleżankę
Żannę – córkę rosyjskiego oficera
ich pokój w naszym domu
kindżał nad łóżkiem
w ozdobnej pochwie
którego panicznie się bałam

mam przedłużone życie
o tamta pamięć
a mówią
że małe dzieci
nie zapamiętują

Więcej…

Promocje

Nowa historia filozofii najnowszej

Dorota Nejman

Chciałabym zacząć od dość paradoksalnego porównania ... Jeden z czołowych wizjonerów nowego, wspaniałego rzekomo świata, na pytanie: „od czego zacząć zmiany na lepsze?” , miał sarkastycznie wykrzyknąć: „instytucje, głupcze, instytucje”, mając oczywiście na myśli to, że w pierwszym kroku trzeba przekształcać właśnie instytucje społeczne jako niezbędne filary zmian. Bo to tu tkwią realne potencje do dokonywania wszelkich rewolucji. Być może ... Oczywiście chciałoby się tu zapytać: co dalej? Co ze sferą wartości?

Więcej…

Shyhta

czasopismo literackie rzeszowsko-warszawskie pod patronatem Związku Literatów Polskich O/Warszawa