• Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 111

    Najnowsza książka Grzegorza Trochimczuka została wydana przez Wydawnictwo REA-SJ i objęta patronatem Stowarzyszenia Transplantacji Serca im. Profesora Zbigniewa Religi.

    71 dni. Opowieść mężczyzny z sercem kobiety

    „71 dni” jest książką napisana przez człowieka, który znalazł się na pograniczu życia i śmierci. Opowiada o całym życiu Autora przed i po przeszczepie serca w 2009 roku wykonanym w Instytucie Kardiologii w Aninie. Osnowę książki stanowi zapis dni z życia, od 21 marca – 28 maja 2018 roku, co dokładnie odpowiada okresowi pobytu Autora w szpitalu przed 9 laty. Zarejestrował on chwile życia uratowanego, żywego człowieka podczas kolejnej, dziesiątej wiosny. Dziennik nieustannie nawiązuje do wydarzeń sprzed 9 lat a także wcześniejszych: O przeczuciu, Latanie, Burze i esej Bezczas. Autor pozwala Czytelnikom poznać osoby mu najbliższe, ważne dla niego i wiele innych ludzi, których spotkał i spotyka w swoim życiu.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 80

    "Znikały drogowskazy, tablice, ciemniało niebo, któremu towarzyszyły niewidome latarnie. Nie mogłem dostrzec własnego cienia, żeby sprawdzić kierunek – mgła, opar świata opadał na moją ścieżkę w labiryncie, w którym nie było Ariadny. Matki niezawodnej. Jest taki nadmiar, taka złożoność, taki tłum, taki chór, w których dopada samotność. Jakby nic nie mogło być już dostępne zmysłom, nic, tylko przejmujące, ogołocone ja.
    Później, pamiętam, było owo przeniesienie z jednego w drugi stan. (…) Po tej stronie obecność trzeba potwierdzić tylko samemu sobie. Kopnąć najbliższy kamień, aby dał poznać swoją twardość, albo zrobić ostrożnie kilka kroków, żeby przekonać się o możliwości zmiany położenia, gdy pobliskie drzewo będzie już za mną szeleścić. (…) Teraz i zawsze."

    Grzegorz Trochimczuk: 71 dni

    Książka Grzegorza Trochimczuka opisująca dramatyczne dni przed i po operacji przeszczepu serca może stać się bestselerem i swojego rodzaju wyjątkowym dokumentem. Znamy jego biegłość pisarską i jesteśmy pewni, że będzie ona cechowała się wielkim walorami artystycznymi.

    Marek Wawrzkiewicz
    Prezes Związku Literatów Polskich

    Dzięki uprzejmości Autora otrzymałem „71 dni” przed wydaniem książki. Przyznaję, to pierwszy maszynopis literacki, z którym miałem szansę się zapoznać. Pan Grzegorz Trochimczuk napisał dziennik opowiadający o 2,5 miesiąca życia zwykłego człowieka. No może nie tak całkiem zwykłego życia i nie tak całkiem zwykłego człowieka. Wśród kakofonii wątpliwej wartości scenariuszy, blogów i tekstów o transplantacji narządów przemówił głosem erudyty. Tym czystszym i bardziej przekonywującym, że wychodzącym z osobistego doświadczenia. Czasami wzrusza oczywistym stwierdzeniem: Byłem tym samym a jednak odmienionym człowiekiem. Już nie umierałem… A jednak pozostaje daleki od banału i konwenansu.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 117

    Grzegorz Trochimczuk

    30.

    Nienapisane wiersze kłębią się.

    31.

    Urzędy próbują zabić instynkt twórczy. Urzędy rozdają karty w walce o fundusze na objawienie dzieł szerszemu gremium odbiorców, na przykład czytelników. Komu brakuje sił na przedzieranie się przez biurokratyczne zasieki broniące dostępu do pieniędzy a wygrana zależy od zdolności żonglowania między strategią a metodyką w aurze niejasnych przepisów dopuszczających dowolność ocen i decyzji akceptujących lub nie przygotowane do realizacji projekty. Komisje oceniające je ubierają się tylko w formy pozorów dla zmylenia osób aplikujących o dotacje. Dowolność działania urzędnika jest pierwszym zabójcą wolności w świecie kultury i sztuki na szeroko pojmowanej niwie społecznego uznania.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 326

    Andrzej Woosewicz

    „Pokutę” Grzegorza Trochimczuka myśli mi się i pisze ciężko ponieważ moją lekturę zakłócają filtry, których nie mogę się nijak pozbyć. A filtry te wynikają z obecności na wieczorze autorskim, z obecności na promocji tomiku. Po raz kolejny okazuje się, że niełatwo pogodzić obowiązki krytycznoliterackie z przyjemnościami towarzyskimi (trudno nie chodzić na występy przyjaciół) i chęcią dziewiczą lektury, właśnie bez filtrów. Jeden filtr to analizy prowadzącej spotkanie Aldony Borowicz a drugi to autorski Wstęp do „Pokuty”, którego duże fragmenty przytoczył drugi z dyskutantów dzielący się swoimi Cichocki. Na szczęście trzeci, Andrzej Tchórzewski, najmniej mówił o Trochimczuku koncentrując się na problemie, który to z Diogenesów nas w poezji Grzegorza Trochimczuka odwiedził i z jakiego tłumaczenia Biblii lepiej korzystać. Tak więc zanim usłyszałem poezję Grzegorza czytaną swoim własnym głosem i odebraną swoim własnym uchem już straciłem odbiorcze dziedzictwo. Może to jakaś…. pokuta? I jeszcze uwagi do strony wydawniczej. Zacznę od spisu treści. Dla mnie trochę za dużo znaków, bo po pierwsze wiersze mają swoją numerację (rzymską) uzupełnioną o… tytuły. Taki chyba jest sens wyboldowania pierwszych wersów. Trochę się w tym gubię, bo jeśli są tytuły to nie potrzebuję tej numeracji. Czyżby autor (a może wydawca) bał się , że my, czytelnicy, nie połapiemy się, że te wyboldowane pierwsze wersy są jednocześnie tytułami? Przecież jeśli wiersz nie ma tytułu, to się go w spisie treści zupełnie inaczej oznacza. Czy nie mamy tu czasem do czynienia z wydawniczym przekombinowaniem? Nie wiem. Tyle pretensji. Przejdźmy wreszcie do lepszej strony „Pokuty”.

    To, co mi się podoba to obrazy. Nawet gdy zdarzają się wśród nich trudno-wyobrażalne, to nie ma w nich karkołomności, niedorzeczności, zawsze składają się w jakąś logiczną całość, którą da się czytelniczo odebrać.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 7

    plakat promocyjny pokuta

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 243

    Marta Bołtuć

    Na uwagę zasługuje sam tytuł powieści, który niewątpliwie intryguje i zachęca do sięgnięcia po książkę; może on jednak dawać potencjalnemu czytelnikowi mylne przeświadczenie, że książka jest kryminałem. Tymczasem „Wyrok’’ jest powieścią wielowymiarową i złożoną, a z działalnością kryminalną ma tyle wspólnego co powszechna i globalna inwigilacja mieć może. Z natury swojej książka więc kryminałem nie jest, choć o świat przestępczy system totalitarny niewątpliwie w swych wątkach zahacza. Okazuje się bowiem, że ,wyrok’ zapadł nie tylko na głównego bohatera, który przez lata musiał się ukrywać i w konsekwencji uciekał, ale na cały świat, na nas wszystkich, gdyż nasze życie jest w sposób niewidzialny i nieustanny kontrolowane, a siłą tą bynajmniej nie jest Bóg.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 192

    Ten rok może należeć do każdego z naszych Czytelników. Wystarczy wybrać aktualny temat, palący, ważny dla wielu albo tylko dla jednego – na przykład autora, napisać i przysłać do nas.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 7

    Ewelina Pksa Szopka Malarstwo ludowe

    Wiele radości i miłości z okazji Świąt Bożego Narodzenia

    a wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku 2018

    wszystkim Czytelnikom Shyhty życzy

    Redakcja

    Ilustracja:
    Ewelina-Pęksa-Szopka-Malarstwo ludowe

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 351

    Nieustraszony strach na wróble

    „Books w supermarkecie”? Nie. W sklepie spożywczo-przemysłowym? Tak. Książki w wielu sklepach. Tak wielu, że autor nowej książeczki dla dzieci może mieć satysfakcję ze sprzedaży. Zapewne uda się mu dotrzeć do kilkudziesięciu tysięcy czytelników.
    Co to za fenomen? Fenomen Biedronki! Już po raz trzeci rozstrzygnięty został konkurs „Piórko” dla debiutujących pisarzy i grafików na książkę dedykowaną dzieciom w wieku 4-10 lat. Pierwowzorem akcji „Piórko” jest Pingo Doce Children’s Literature Award - konkurs, który został zrealizowany przez Grupę Jeronimo Martins w Portugalii. Dotychczas w polskiej Biedronce sprzedano ponad 70 tys. egzemplarzy książeczek z edycji konkursu 2015 i 2016. Tegoroczni laureaci także stanęli przed wielką szansą. Kapituła konkursu postanowiła nagrodzić Grzegorza Majchrowskiego za tekst „Nieustraszony strach na wróble” oraz zaprosić Marię Giemzę do zilustrowania nowej książki. Dodam, że wartość nagród ufundowanych przez Organizatora konkursu przebija wiele innych, i wielu dobrych pisarzy, a w szczególności poetów może tylko pozazdrościć wysokości nagród i wydawniczego nakładu. Także musiałem zagryźć wargi.

    • Kategoria: Aktualności
    • Odsłony: 419

    Nad Wkrą po przyjedzie

    Zaiskrzyło w 2016 r. Proboszcz parafii w Jońcu ks. Włodzimierz Czarnomski udostępnił teren przed Kościołem pw. Św. Ludwika na wystawę plenerową (na sztalugach) z moimi wierszami. Ta wystawa była czynna przez 4 miesiące wakacyjne a ja zdobywałem „sławę” wśród miejscowych czytelników.
    Po tym poligonowym doświadczeniu uradziliśmy, że pomysł będziemy realizować w 2017 r. ale w poszerzonym składzie poetyckim. I tak do projektu włączył się Związek Literatów Polskich. Poeci przygotowali utwory a moim zadaniem było ich zredagowanie dla potrzeb wystawienniczych. 200 tekstów zostało zaprezentowanych w kolejnych tygodniach, i w kolejnych tygodniach wzrastała „poczytność”. Zaprezentowaliśmy twórczość Niny Ataman, Aldony Borowicz, Radovana Brenkusa, Marty Pelinko, Marka Petrykowskiego, Agnieszki Tomczyszyn-Harasymowicz, Andrzeja Tchórzewskiego, Joanny Turczyn, Marka Wawrzkiewicza i moją – Grzegorza Trochimczuka.

Strona 1 z 3