• Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1056

    Lawica ryb

     

    Żeby móc na nowo wyjść z brzucha
    wielkiej samotnej ryby. Z łuskami
    zamiast oczu. Przynajmniej lśnią

    w słońcu. Widać więcej szczegółów
    dotąd nie muśniętych. Oczy zawężają
    perspektywę nowych ulic. Pachną

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 980

    Edvard Munch

    Nie przypatrujecie się sobie dokładnie
    ani pobieżnie gładkolicy wyrostkowie,
    przeznaczeniem podmalowane panny,
    rzymskie żony i drogocenni mężowie.

    W porze przekraczania linii czasu,
    na panieńskich ustach wiszą grube wyrazy,
    nocne zmazy chłopców na wojennych polach,
    żelazny kij poganina w małżeńskich szprychach

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1099

    Drewniane pianino

     

    przyćmione światło
    nucę melodię – bez fortepianu
    w szczelinę ciszy

     

    SEHAIKUAN

    przyćmione światło sprzyja
    drzemiące pod skórą myśli
    nabierają barw

    to dobra pora  
    na dojrzewanie jabłek i łuskanie grochu
    grasz - bez fortepianu

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1405

    (z cyklu „Zawsze chciałam mieć ogród, w którym zakwitną mity")

    nie trzeba głośno milczeć

    obok siebie
    oddaleni
    biegniemy

    nie trzeba głośno milczeć

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 938

    Sasnal z kolekcji Ericha Marxa

    To było wcześniej, zanim wieża Babel
    rozproszyła języki. Wcześniej nim pies
    zaczął węszyć i skamleć. Nim pan
    kij na grzbiecie pojmanego złamał.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1522

    Maska Tutenchamona

    „Polak jest olbrzym,
    człowiek w Polaku jest karzeł"¹

    Nie urodziłem się Polakiem jako pół-Łotysz
    opuściłem ciemne, wilgotne łono z krzykiem
    ogłosiłem się na podobieństwo. Nie wilcze.

    Na początku pokazano mi krzyż, ulice palcem
    tę tamtą stronę, wielkie i małe litery, imię
    wykaligrafowano na urzędowym papierze.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 803

    Alexandre Cabanel: Echo

    niewyprawionym językiem – szeptem niskonakładowym
    wprost do małżowiny
    słowem dowolnie rzuconym w zaspany umysł
    jękiem jakby urwisko osunęło się w dół podbrzusza

    szczebiotem w bramie raju zbudzone raniuszki
    turkają skrzydłami o perliste dusze
    piri-piri w namiętnym sosie
    ostre pazurki po szkle

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1013

    Pavol Hudak

    Mamo, weź mnie ze sobą na pokrzywy

    Mamo, weź mnie ze sobą na pokrzywy...
    Wiem, że do nich trzyletni wpadnę,
    wiem, że ty, młoda i ładna, przybiegniesz
    i wyciągniesz mnie z nich,
    wiem, że mi pochuchasz poparzone ciało
    a ja i tak będę płakał, jak najęty.

    Ale to jest lepsze
    jak to
    co tu.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 989

    Gdy uśmiech skrywał cień

    wilgotną twarz tulił
    nieskrępowany świt
    nie pytała o wczoraj
    jaśniała

    deszcz trwonił kolory

    miała siebie tyle
    ile nazbierały dłonie
    by smakować jesiennienie
    powoli zamykała okna

    zieleń pachniała ziemią

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 937

    Dwie prawdy

    Między błękitem
    A skalną przepaścią
    Pulsuje źródło

    Krętymi nitkami rzeki
    Dwie prawdy w nim nurtują
    Aż po morze kłamstw

    W jednej zanurzam swoje dłonie
    I zmywam z twarzy resztki snu
    W drugiej zatapiam swoje myśli
    Wyrzucam z siebie bolesne wczoraj

    ...

    I nie wiem już
    Która z nich jest moja

Strona 13 z 14