• Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 956

    słowo stało się zlepkiem
    ciałem dopasowanym

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 900

    „- Byłaś okrutna. (...)
    Szli w milczeniu."¹

    Skrzypce kształtne, gładkie,
    seksowne,
    zamieniają jęk w boską nić
    snującą w podskórnych zakamarkach,
    deszcz w poruszenie łez,
    oniemiają.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 870

    Kiscie sniegu

    Późne madonny,
    pod gołym drzewem
    gwałt na liściach,
    rozbita sterta, struktury,
    smutek niemy.

    Zamiast krzyku
    sypki szelest.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1174

    Mgławica Kraba

    Jestem rybą, dlatego nie widzę rzeki.
    Bladoróżowa ręka
    z nieba
    pisze palcem litery
    na dnie. Woda unosi z prądem.
    ich ziarnka

    Wspinam się ścieżką
    kręto stromo,
    kamyki spadają w przepaść
    gór, nie widzę jak pną się Karpaty.
    Czarnego Stawu,
    w którym ukrywa się przejrzystość.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 934

    przekreślą słowa
    wcześniej napisane
    w dniu odejścia poeci
    będą milczeć fragmentem listu

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1066

    nie chcę byś stawiała stopy
    na ziemi przybitej wzrokiem
    pełno w niej spłoszonych oczu

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 835

    małe rany nie sprawiają już bólu
    szukam zapomnienia
    majaczy w oddali domu
    świeża woda w cynkowym wiadrze
    i zapach białej farby

    pozwala rysować koła
    w prostokątach okien ustawiać kwiaty
    a sedno nocy zebrać
    w kulę
    otoczyć myślą

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 874

    „Wszystkiemu winien jest prędki rozpad czasu(...)"¹

    B. Schulz: Adela i Edzio

    Niedokrwienne zagadkowe krążenia
    w zaułkach umysłu odjęta cielesność
    - drwią z czasu. Raz na jawie, i zaraz
    w nieświadomości wywracanie oczu.

    Nie można opisać prawdy Doktorowi.
    Gotard² ominął cień asfodelowej łąki,
    skalpelem porozcinał kokony śmierci,
    udrożnił drogę krwi, nasączył popioły.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 928

    Pod parą 43 Warszawskiej Jesieni Poezji

    Edward Burne-Jones: The Birth of Pegasus and Chrysaor

    Młodo jesienny pan
    wypolerowany przez noce
    sękaty w dzień
    wychlusnął się

    na czterdziesty trzeci
    równoleżnik poetów.
    Na hybrydowe Pireneje
    skrzydłami pegaza.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 913

    Wojciech Weiss

    Wiek kurczy okno,
    zwęża prześwit.
    Wykrzywione szyby
    wklęsło wypukłe
    cofają kąciki oczu do gniazd,
    na podłodze prostokąty nieba
    falują na niespokojnych stopach,
    supernowa zajęła dach świata
    i las za rozlewiskiem.

Strona 9 z 14