Jestem skrawkiem nieba

Na skrawku ziemi
szukam azylu dla wielkiej miłości,
by zapomnieć o zwykłych świństwach.

Na skrawku lasu
nie dostrzegam pradawnych drzew i zwierząt,
wśród zarośli przemyka ledwie cień zaskrońca.

Na skrawku cienia
próbuję odnaleźć własny wizerunek
i odkryć dobre chwile w przełamanych liniach.

Na skrawku nieba
Wypatruję oznak losu i zwiastunów szczęścia.
Gdy spada gwiazda, nie wiem gdzie i komu?

Na skrawku pamięci
zapisuję ulotność promieni,
nie zazdroszcząc nikomu bystrego widzenia.

Wędruję tuż za kotem własnymi ścieżkami,
zerkając w stronę spełnionego życia.

Jestem już wyłącznie cząstką siebie samej
pomiędzy trzema porami roku.
Usmierca mnie biel wiecznej zmarzliny.

 

Już jest

Almanach Shyhta 2015 dla zainteresowanych.
Czytaj więcej...

Odwiedziny

Ogólnie 18805

© 2014 – 2017, Shyhta - czasopismo literackie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opracowane przez Shyhta.