przemiana

wtedy
nic nie chroniło przed ogromem

truchtem
do przodu przez wąskie uliczki
wybrukowane nierówną kostką
od samego początku do końca

ogromniało pożądanie słodyczy
huczało rozwibrowanie
zawijałem rozrastające palce
redukowałem
dotyk

wiatr bez ograniczeń
przewiewał pole

teraz nie chcę trwonić energii
bez miłości

-----------------------------
Wrocław; 13-6-2015

Już jest

Almanach Shyhta 2015 dla zainteresowanych.
Czytaj więcej...

Odwiedziny

Ogólnie 20854

© 2014 – 2018, Shyhta - czasopismo literackie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opracowane przez Shyhta.