Na grani

Droga idzie przede mną,
prowadzi za wzgórze.
Wzgórze przybiera postać Krzesanicy,
pół ziemi odsłania, pół nieba.
Wiem, iść trzeba.

A gdyby deszczem nie objęła mnie chmura,
gdybym nie zaparł się w kierdelu,
gdyby dzwonek mnie głosił
halny zdjął mgłę z oczu,
wtedy bym skoczył.

Ptaki odrywają swe pióra
krążą lżejsze od obłoku,
wzywają mnie abym bez słowa
zaufał przeczuciu,
że będę znowu.

Już jest

Almanach Shyhta 2015 dla zainteresowanych.
Czytaj więcej...

Odwiedziny

Ogólnie 20241

© 2014 – 2018, Shyhta - czasopismo literackie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opracowane przez Shyhta.