Radovan Brenkus: Między tułaniem a tuleniem

Kiedyś przyjdzie mgła, wrażenie zrodzenia
z naszą tryskającą podobizną,
człowieka zmiecie jego ręka w szklanym oku.
Dama w czerni, w kapeluszu z woalką.

Z nirwaną aż po wydziczeniu ciał
przychodzi właściwa wiara. Z monetami na oczach.
Dystyngowana rzuci ci tam białą różę.

I tak transujmy do utraty świadomości,
bo tym pogrzebowym gestem,
gdy rozkosz pewnie spłynie z umieraniem,
na koncercie wypłacze się wszystko.

 

Już jest

Almanach Shyhta 2015 dla zainteresowanych.
Czytaj więcej...

Odwiedziny

Ogólnie 21635

© 2014 – 2018, Shyhta - czasopismo literackie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opracowane przez Shyhta.